Mara
3 listopada 2018
Reprisal
3 listopada 2018

22 lipca

Nowy film Netflixa, twórcy Ultimatum Bourne’a, opowiada o zamachu Andersa Breivika oraz jego konsekwencjach. Ten film nie tylko próba odtworzenia wydarzeń z 2011 roku, ale przede wszystkim obraz godzenia się ze stratą oraz bólem zarówno fizycznym jak i mentalnym. „22 lipca” porusza, wzrusza oraz przybliża historię, która wydarzyła się na wyspie Utoya.

Masakra na wyspie

O tym wydarzeniu słyszał chyba cały świat. 22 lipca 2011 roku w centrum Oslo doszło do wybuchu bomby przed biurem premiera Norwegii – zginęło wtedy 8 osób. Niedługo po tym na leżącej niedaleko wyspie Utoya uzbrojony mężczyzna, przebrany za policjanta zaczyna strzelać do nastolatków, przebywających tam na obozie młodzieżowym, który zorganizowała Norweska Partia Pracy. W wyniku tego zginęło 77 osób, a wielu zostało rannych. To wydarzenie uznaje się za najstraszliwszą norweską masakrę od czasów II wojny światowej. Pierwsze 30 minut filmu ukazuje te właśnie wydarzenia. Reżyser z jednej strony pokazuje Breivika, który ze spokojem strzela do swoich ofiar, a z drugiej młodzież, która jest przerażona i próbuje za wszelką cenę znaleźć jakiekolwiek schronienie w zakamarkach wyspy. Pokazany zostaje również proces Breivika, który możemy oglądać z perspektywy dwóch różnych osób. Pierwsza z nich to jedna z ofiar, ciężko raniony podczas zamachu na wyspie chłopak, który przechodzi trudną i długą rehabilitację oraz panicznie boi się spotkania z Breivikiem na sali sądowej. Druga to Geir Lippestad, którego sprawca masakry wskazał jako obrońcę, jest to zaangażowany działacz lewicowy. Musi on bronić człowieka, z którego poglądami się nie zgadza. Obaj przedstawieni mężczyźni będą musieli stoczyć niełatwą walkę z własnymi przekonaniami, lękami oraz traumami.

Wykorzystujemy pliki cookies do prawidłowego działania strony, aby oferować funkcje społecznościowe, analizować ruch i prowadzić działania marketingowe.
Czy zgadzasz się na wykorzystywanie plików cookies? Ok